Zaszufladkowany do: feed me
Zła francuska knajpa zajęła miejsce dobrej włoskiej. Kiedyś można było posiedzieć w przytulnym, ciemnym wnętrzu, przyjść z małym pieskiem na ręku (no pewnie, że nie nie moim, kaman), poszamać niedrogie pyszności. Zmieniło się chyba wszystko poza cegłami pod barem. Foie gras suche, małe i smętne, łosoś w sosie słony jak pot pudziana (po reklamacji przyszedł nieznacznie mniej słony, ale za to bez sosu i cytryny), a torebkowy piesek został potraktowany jak bestia zerwana z łańcucha (nie podchodzę specjalnie entuzjastycznie do zwierząt w knajpach, ale ten egzemplarz nie mówi, wielkości jest mniej więcej jeża i generalnie matka go używa jako biżuterii). Żarcie drogie. Wnętrze bez polotu. Czwartego dnia działalności obsługa obrażona, ostentacyjna i przemądrzała. Idźcie się wypałować i oddajcie włoską knajpę, szmaciarze.
Warszawa, Pasaż Ursynowski, al. KEN 95, tel. (0 22) 644 17 18
2 komentarzy jak dotąd
Dodaj komentarz
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
sądząc po kontekście opinni powyżej to poprostu gul skoczyŁ o tego pieska, ale ja się w peŁni z tym zgadzam i uważam że piski to na spacernie do restauracji. mieszkam w bloku tejże restauracyjki i dobrze pamiętam ową “wŁoską” poprzedniczkę serwującą: tatara, barszczyk z uszkami czy pierogi – jakże to typowe wŁoskie.
komentarz - autor: renia 29 kwiecień, 2008 @ 12:38 amcieszę się że się coś zmienia, poczekam i napiszę coś za dwa m-ce gdy uruchomią się na dobre. R
Proste ćwiczenie na rozgrzewkę: usuń kundla z powyższego wpisu i przeczytaj jeszcze raz. Drugie już dla zaawansowanych: w mieście Ł. w żydowskiej knajpie serwują krewetki. Czy są koszerne?
komentarz - autor: niekoniecznie 29 kwiecień, 2008 @ 1:36 am