niekoniecznie


drawn together
8 kwiecień, 2008, 3:46 pm
Zaszufladkowany do: kanapa

Reality show. Udział biorą: generyczny superbohater, spondżbob, disnejowska księżniczka, fleszowy świniak, pikaczu, pedalski koleś z przygodówki, seksowna murzyńska lisica i czarno-biała pizda z lat 20. Oszczędzę Wam krępujących opisów tego, co dzieje się na ekranie, a zamiast tego zacytuję okrzyki z widowni:

  • o, przed domem przejechał flinstone, a nad domem przeleciał statek z futuramy
  • o, smurfy walczą na noże
  • o, spondżbob lata w bąku świnki
  • …get out of this pit so i can check that vertical smile of yours…
  • o, laski weszły w ślimaka
  • o, pikaczu zamiast “oh fuck” mówi “oh mitsubishi”
  • …this vagina surely could use a woman’s touch…
  • aaa, cipa księżniczki gra w xboksa

Nie wiem, jak państwo, ale ja wypierdalam oglądać dalej.



le regal, warszawa
3 kwiecień, 2008, 3:48 pm
Zaszufladkowany do: feed me

Zła francuska knajpa zajęła miejsce dobrej włoskiej. Kiedyś można było posiedzieć w przytulnym, ciemnym wnętrzu, przyjść z małym pieskiem na ręku (no pewnie, że nie nie moim, kaman), poszamać niedrogie pyszności. Zmieniło się chyba wszystko poza cegłami pod barem. Foie gras suche, małe i smętne, łosoś w sosie słony jak pot pudziana (po reklamacji przyszedł nieznacznie mniej słony, ale za to bez sosu i cytryny), a torebkowy piesek został potraktowany jak bestia zerwana z łańcucha (nie podchodzę specjalnie entuzjastycznie do zwierząt w knajpach, ale ten egzemplarz nie mówi, wielkości jest mniej więcej jeża i generalnie matka go używa jako biżuterii). Żarcie drogie. Wnętrze bez polotu. Czwartego dnia działalności obsługa obrażona, ostentacyjna i przemądrzała. Idźcie się wypałować i oddajcie włoską knajpę, szmaciarze.

Warszawa, Pasaż Ursynowski, al. KEN 95, tel. (0 22) 644 17 18